Zasady i brak zasad a konsekwencja

Prawie dwa tygodnie nie pisałem od założenia bloga, ale cóż praca, szkoła – poprostu brak czasu.

Zaraz po założeniu tego bloga zaczął się weekend. Po wielu kombinacjach, jak zwykle zresztą, pojechałem do M. Pierwszą noc miałem nocować u Ł. ale ostatecznie wyszło że cały weekend jednak nocowałem u M.

Ogólnie co mogę napisać o tym weekendzie. Było super jak zwyklę z kochaną M.

Zaznaczyć trzeba jednak że nie obyło się bez problemów z M2. W sobotni wieczór postać ta stwierdziła śmiejąc mi się w twarz że postępuje w taki a nie inny zasad bo trzeba być konsekwentny w swoich zasadach. Hmmm….. tak na koniec dodam że tych zasad nie ma, więc trzyma się chyba całkowitego braku zasad.

Jak to już w jednym z pierwszych postów określiłem, jadąc tam czuje się jak bym grał w Totka wiecznie, albo może lepiej w Rosyjską Ruletkę.


About this entry